O.K.

O Świętym Napletku Jezusa.

dodane: 2013-12-30
0
O Świętym Napletku Jezusa.

Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie [Matki].

Łk 2:21 (BT)

Niniejszy artykuł jest w niewielkim stopniu zmodyfikowaną wersją mojego postu opublikowanego na forum ŚFiNiA Jarosława Dąbrowskiego.[1] Post ten stanowił odpowiedź dyskutantowi o nicku REGMEN, który w poprzednim poście przytoczył zamieszczony na portalu Interia wyraźnie antykatolicki artykuł na temat domniemanych relikwii napletka Jezusa.[2]

Trzeba przyznać, że wiadomości o rzekomych relikwiach napletkach Jezusa trudno znaleźć. Większość książek o relikwiach, które znam, nawet o nich nie wspomina. Za to temat jest niekiedy przytaczany przez różnego rodzaju ateistyczne publikacje, mające na celu ośmieszenie katolicyzmu, gdzie jednak trudno oddzielić prawdę od propagandowych antykatolickich wymysłów. Pewne informacje da się jednak znaleźć. W angielskiej Wikipedii jest artykuł[3]Holy Prepuce gdzie można znaleźć jakieś informacje (warto również przeglądnąć stronę dyskusji). Opierają się one na śledztwie dziennikarza ex-katolika Davida Farley'a[4]. Dodatkowo ostatnio w te Święta National Geographic wypuściło z nim film dokumentalny o losach Świętego Napletka ("Zaginiona relikwia Chrystusa"). Film, pomimo pewnej sensacyjności (rzekome spiski Watykanu i groźby ekskomuniki dla każdego, kto wspomina o Świętym Napletku) dostarcza jednak paru ciekawych informacji na ten temat.

A temat ten, choć może wydawać się śmieszny i służyć antykatolikom do wyszydzania kultu relikwii (mogę im nawet podsunąć nowe tematy, na przykład w Bazylice Laterańskiej podobno przechowuje się rzekome fragmenty pępowiny Jezusa, natomiast kolekcja cesarzy bizantyjskich zawierała chleb z Ostatniej Wieczerzy, a nawet mleko Maryi!) to jednak moim zdaniem warto go potraktować poważnie, bo wiele razy przekonałem się, że w temacie relikwii pozory mogą mylić, a uprzedzenia często biorą górę nad rozsądkiem. I choć relikwie napletka wydają się kuriozalne i stosunkowo łatwe do podrobienia, to jednak zastanówmy się czy może być w tym jakieś ziarnko prawdy.

Przede wszystkim zastanówmy się czy napletek mógł zostać zachowany. O ile wiem żydowska tradycja nie przewidywała zachowania napletka, ale jak to było z Jezusem i Jego specyficzną pozycją (oraz świadomością tego, Kim on Jest w Świętej Rodzinie i tradycjami w niej zachowanymi) tego nie da się powiedzieć. Przypuszczalnie pierwsze informacje o zachowaniu napletka Jezusa pochodzą z Arabskiej Ewangelii Dzieciństwa, ludowego utworu powstałego gdzieś w średniowieczu.[5] Datacja tego utworu jest bardzo trudna, jako że stanowi on kompilację różnych ludowych opowiadań o cudach czynionych przez Dziecię Jezus. Powstał on jednak przypuszczalnie już za czasów islamskich. Jedynie jeden z rękopisów, tzw. Laurencjański, różniący się znacznie od dwóch pozostałych, zawiera podpis kopisty -miał ją spisać w Mardin (obecnie Turcja) niejaki Ishak ben Abi al Farag ben al kassis al Mutabbib czternastego Subat roku 1610 ery al-Iskandra (Aleksandra, a tak naprawdę Seleucydów, a na nasze to byłoby 14 lutego 1298 r.)

W każdym bądź razie Arabska Ewangelia Dzieciństwa podaje taką wersję wydarzeń:

Prawo zwyczajowe nakazywało obrzezanie dziecka. Kiedy więc nadszedł dzień obrzezania, to jest dzień ósmy [od narodzenia chłopca], obrzezali go w jaskini. Stara kobieta, Hebrajka, zabrała ten obrzezek (inni mówili, że wzięła pępowinę), i włożyła go do flakonu zawierającego stary olej nardu. A miała ona syna, sprzedawcę pachnideł, i dała mu go mówiąc: "Strzeż się przed sprzedawaniem tego flakonu perfum nardu, nawet gdyby płacono ci za niego trzysta denarów." A ten flakon to był ten, który kupiła Mirjam, grzesznica, wylała go na głowę pana naszego Jasu Chrystusa i na jego stopy, i wytarła je włosami swojej głowy.

EwDzArab 5:1

Domniemana relikwia napletka miała trafić do Karola Wielkiego, który około roku 800 miał sprowadzić z Jerozolimy i/lub Konstantynopola liczne relikwie. Następnie Karol miał ofiarować Święty Napletek papieżowi Leonowi III, gdzie w rzymskiej Bazylice Laterańskiej miał on być przechowywany przez następne 700 lat. Potem miał zostać skradziony podczas sacco di Roma w 1527 r. i po około 30 latach trafić do Calcaty, miasteczka niecałe 50 km na północ od Rzymu. Od tamtej pory stał się lokalną świętością, aż został w 1983 r. skradziony w niejasnych okolicznościach.

Jednocześnie pojawiły się sie rzekome konkurencyjne napletki, w Charroux gdzie zaginioną w średniowieczu relikwię odnaleziono w 1856 r., a także w Conques (oba miejsca we Francji). W Antwerpii do 1566 r. miał się znajdować Święty Napletek przysłany przez króla Jerozolimy Baldwina I, miał on cudownie krwawić. W sumie można naliczyć kilkanaście miejsc, głównie we Francji (Le Puy-en-Velay, Santiago de Compostela, Antwerpia, Coulombs, Chartres, Besançon, Metz, Hildesheim, Charroux, Conques, Langres, Fécamp, Stoke-on-Trent, Calcata, oraz ponoć dwa w rejonie Owerni), gdzie miano podobno czcić rzekome relikwie Świętego Napletka -większość z nich zaginęła w mrokach historii. Mnogość rzekomych napletków jednym z głównych powodów szyderstw sceptyków. Ale powoli i spokojnie. Na ten zarzut tez da się znaleźć potencjalna odpowiedź. Jak wiadomo relikwie dzielono często na nieskończoną niemal ilość fragmentów by rozdystrybuować je po świecie. Być może to samo stało się ze Świętym Napletkiem. Należy zaznaczyć, że fotografie relikwii praktycznie nie istnieją -jedynie w wypadku relikwii z Calcaty istnieje jedno niewyraźne zdjęcie, pokazane w filmie dokumentalnym NG. Czy jest to cały napletek, czy tylko fragment -trudno powiedzieć.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedna rzecz -poczynając od Arabskiej Ewangelii Dzieciństwa źródła czasami nie są pewne czy domniemane relikwie pochodzą w rzeczywistości od napletka, czy od pępowiny -a w przypadku tej ostatniej materiału do podziału jest przecież znacznie więcej. Także informacje (niezbyt pewne, bo pochodzą tak naprawdę z  przewodnika turystycznego[6]) o tym, że w Bazylice Laterańskiej znajdować się miałyby fragmenty pępowiny Jezusa wpisują się w ten trend - czyli sprawa nie jest wcale tak jednoznaczna jak się wydaje.

Teraz zadajmy sobie pytanie; czy jak się odnajdzie jakaś relikwia napletka tudzież pępowiny, to czy jesteśmy w stanie sprawdzić czy należała do Jezusa. W pośredni sposób -zapewne owszem. Poprzez badania genetyczne -poprzez porównanie z kodem genetycznym pobranym przez prof. Lucotte'a z Tuniki z Argenteuil (materiał genetyczny z Całunu Turyńskiego i Chusty z Oviedo jest w gorszym stanie i prawdopodobnie zawiera obce zanieczyszczenia). Ciągle jeszcze nie jest to ostateczny dowód, że napletek jest Jezusa, ale pozwoliłoby się zapewne przekonać czy materiał genetyczny pochodzi od tej samej osoby. Jeśli wynik byłby pozytywny, to związki Tuniki z Całunem Turyńskim i Chustą z Oviedo, uprawdopodobniłyby tezę o autentyczności napletka/pępowiny. Tu wchodzi znowu teza z różnych książek sensacyjnych o rzekomej możliwości sklonowania Jezusa. Wydaje się wątpliwe by zdegradowane z wiekiem DNA nadawałoby sie do tego celu, tym bardziej, że do klonowania ludzi (pomijając juz względy etyczne) daleka droga, ale nawet jeśliby się udało, to domniemany klon Jezusa, choć byłby Jego genetycznym bliźniakiem, to jednak inną osobą.

A na koniec kilka słów refleksji. Antykatolicy przytaczają Święty Napletek by ośmieszyć katolicyzm. Mnie sie jednak wydaje, że oni sami tak naprawdę się ośmieszają chwaląc sie swoją ignorancją, pogardą i brakiem elastyczności myślenia -dla nich relikwie są po prostu gópie i żaden nawet sie nie zastanowi nad tym, że może być inaczej. A gdyby nawet wszelkie relikwie napletków były jednak zwykłym ludowym przesądem, falsyfikatami podstawianymi przez szemranych handlarzy relikwii, (których i dzisiaj nie brakuje, film NG przedstawia taką jedną współczesną handlarkę domniemanymi relikwiami, oraz drugiego rzekomego uzdrowiciela posługującego się rzekomą magią rzekomych relikwii -władze kościelne pewnie zgrzytają na takich zębami)? To co z tego -przecież między Całunem Turyńskim, a relikwiami napletka, czy mleka Maryi, do których sceptyczna propaganda usiłuje go przyrównać, istnieje gigantyczna różnica.

 


[2] Jakub Kowalski, Wstydliwa Relikwia, 24 czerwca 2007,  http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-wstydliwa-relikwia,nId,821615,nPack,1

[4] Jego artykuł na temat relikwii Świętego Napletka można znaleźć na http://www.slate.com/articles/life/faithbased/2006/12/fore_shame.html

[5] Patrz Ewangelia Dzieciństwa Arabska (EwDzArab) tłumaczenie Wojciech Dembski, opracowanie Wojciech Dembski, ks. prof. Marek Starowieyski, Apokryfy Nowego Testamentu, Tom I Ewangelie Apokryficzne, cz. 1, WAM, Kraków 2003 str. 405-439.

 

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości